Riverdale - Słabsze wydanie "Pretty little liars" ?


Zanim serial "Riverdale" dostał swoją premierę, był promowany przez długi czas. Ciężko było nie otrzeć się o nazwę lub zwiastun tego serialu. Ze względu na to, że codziennie przeglądam YouTube w poszukiwaniu różnych rzeczy, "Riverdale" dopadł również mnie.



Producentem serialu jest Netflix - płatna wypożyczalnia internetowa filmów oraz seriali. Jak na razie Netflix w Polsce nie jest tak popularny, jak na przykład w Stanach Zjednoczonych, gdzie jest konkurencją dla stacji telewizyjnych, aczkolwiek baza filmowa oraz serialowa wciąż się rozwija.

Co obiecuje nam zwiastun?



Oczywiście standardowe motywy: Miłość, przyjaźń, nastoletnie życie i rozterki, ale co poza tym? Groza, tajemnice, zagadki i morderstwo, które odgrywa w serialu kluczową rolę. To właśnie od tego zaczyna się przygoda z "Riverdale", to na tym bazuje historia. Widząc zwiastun, od razu postanowiłam obejrzeć pierwszy odcinek, kiedy wyjdzie i przyznam, że czekałam na to z niecierpliwością. Dlaczego? Zwiastun przypomniał mi o jednym z moich ulubionych seriali, w którym również zabójstwo było podstawą całej produkcji. Mówię tutaj o "Pretty Little Liars"

"Pretty Little Liars", czyli po spolszczeniu "Słodkie kłamstewka" witają nas zabójstwem oraz zagadką już w pierwszym odcinku. "Riverdale" robi dokładnie to samo. Stosuje bardzo podobne zabiegi w bardzo szybkim tempie, może nawet za szybkim? Ciężko mi powiedzieć, bo akcja toczy się z całkiem niezłą prędkością i niesie za sobą dużo zwrotów. W dodatku mamy tu wzloty i upadki głównych bohaterów, pojednania oraz zdrady, a to wszystko mogę powiedzieć już po SIEDMIU odcinkach! Widzicie? Jazda bez trzymanki.

Bardzo podobnie, jak w przypadku "Kłamstewek", bohaterowie to młodzi uczniowie szkoły licealnej, mieszkający w tytułowej małej miejscowości, gdzie wszyscy wiedzą wszystko. Bohaterowie są różni, aczkolwiek dobrze nam znani, to proste - trochę typowe charaktery, których można spotkać w naszym codziennym rzeczywistym życiu, a są to również postacie, które widzieliśmy już w innych serialach, które się powtarzają. (Najlepszy przyjaciel gej, przykładna córka mamusi, gorący przystojniak ze szkolnej drużyny, pani popularna czy szkolna zołza.)

Coś, co wyróżnia "Riverdale" na tle innych seriali, jest zastosowanie zabiegu narracji, który wykonuje jeden z bohaterów - Jughead. To właśnie on komentuje i relacjonuje przebieg wydarzeń w Riverdale poprzez pisanie na ten temat książki. Gdyby się jednak uprzeć, motyw narracji spotykamy również w serialu "The Vampire Diaries", kiedy bohaterowie są w trakcie spisywania swoich myśli do pamiętnika, które również czytane są na głos. Ale to taka mała ciekawostka. 

Przechodząc do sedna, "Riverdale" zdaje się być mieszanką kilku seriali min. "Pretty Little Liars", czy "Gossip Girl", ale szczerze mówiąc w tym przypadku nie przeszkadza mi to ani trochę. Widzę tutaj pewien potencjał. Być może jest to powtórka z rozrywki, ale mogę uznać mieszkańców Riverdale za dobre zastępstwo za odchodzące seriale. Obecnie nie zanosi się na wielki telewizyjny hit, aczkolwiek ma już swoich oglądaczy i cały czas zbiera ich więcej. 

"Riverdale" przyciąga, intryguje i wkręca w swoją opowieść. Ma wiele typowych motywów bądź cech, jednak uważam, że jest wart obejrzenia. 





2 komentarze:

  1. Ogólnie zgadzam się z wieloma Twoimi wnioskami, ale podstawowy błąd - "Riverdale" jest serialem wyprodukowanym dla stacji The CW. Netflix po prostu wykupiło prawa do międzynarodowej dystrybucji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem PLL nie jest lepsze od Riverdale. W ten pierwszy nie mogę się jakoś wciągnąć, kiedy ten drugi przyszedł mi bardzo łatwo. Nie wiem od czego to zależy, ale na pewno nie mogę doczekać się kolejnego odcinka Riverdale! ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.