10 pytań, jakie usłyszysz po wydaniu książki.

19:33


Z powodu wydania książki dostaję setki różnych pytań właśnie od Was - czytelników książki lub moich blogów. I są one przeróżne, czasem proste, czasem dość osobiste. Ciekawa jestem, czy ktoś z Was zastanawiał się kiedyś czy znajomi oraz przyjaciele autorów zadają takie same pytania. W końcu z nimi jestem w innych relacjach, powinni wiedzieć więcej, a może.. mniej? Zebrałam dla Was dziesięć pytań, które często słyszę od znajomych odnośnie wydania książki i oddać się pewnej refleksji odnośnie tych ciekawostek. Enjoy!


A więc... Ty nie żartujesz i serio napisałaś książkę?

Surprise, surprise moi słodcy. Tak, napisałam książkę. Nie, nie żartuję. Ba, zrobiłam to dwa razy i lubię widzieć zaskoczenie na twarzy mojego towarzysza, który właśnie się o tym dowiaduje.

O czym jest Twoja książka?

To opowieść pełna zagadek i ciężkich zakrętów oraz zawirowań, która zdaniem czytelników pochłania i sprawia, że pragnie się więcej. Zaczyna się niewinnie, małym morderstwem, którego świadkiem jest przypadkowo przechodząca dziewczyna, a później to właśnie ona staje się ofiarą, wpadając w sidła mrocznego świata. Ale zazwyczaj nie ujmuję tego tak pięknie. Mówię, że to kryminał, a potem wplatam jakieś krótkie opisy książki pomiędzy dyskusję. Bo co tu dużo opowiadać? Lepiej samemu się przekonać i przeczytać "Cienia".

Ale gdy dowiedzą się już mniej więcej, czego książka dotyczy, przechodzą do kolejnego stwierdzenia...

Naprawdę? Kryminał? Nie wyglądasz na kogoś, kto mógłby odnajdywać się w takim gatunku.

Wiem. Jestem drobna, często ubrana w sukieneczkę i chodzę wiecznie uśmiechnięta, zachowując się czasem jak dziecko. Nic dziwnego, że nikt nie sądzi, że po mojej głowie chodzą plany morderstw, intrygi i inne ciemne myśli zamiast romantycznych spacerów nad jeziorem i pięknych wyobrażeń o miłości. Ale nic na to nie poradzę, nie przyciągałam tego typu pomysłów do siebie, same przyszły.

 Jak długo pisałaś książkę?

Długo, a może krótko? Nie wiem, czy dwa lata pisania "Cienia" to długi okres, ale moim zdaniem tak, chociaż mam świadomość, że wielu pisarzy borykało się z jedną opowieścią o wiele dłużej. Ale często pada tego typu pytanie. Prawdopodobnie ludzie chcą się zorientować ile tak naprawdę czasu poświęca się na pisanie i czy jest to takie proste, jakim się niektórym wydaje. Od razu odpowiem: Nie jest.

A kiedy wchodzimy na sam temat wydania...
Ale jak to, wydawnictwo napisało do Ciebie pierwsze?!

A tak to. Sama dokładnie nie wiem, jak to się stało. Z ciekawości spytałam swojego wydawcę, jak mnie znalazł i okazało się, że wyskoczyłam mu w wyszukiwarce googlowej. Postanowił przejrzeć bloga, a później zdecydował się zaproponować mi współpracę, na co się zgodziłam.

Jak sprzedaje się książka?

To dla mnie mało komfortowe pytanie, ponieważ nie umiem na nie odpowiedzieć. W mojej opinii sprzedaje się dobrze, bo nakład nie jest ogromny, ale jakby wszystko przeanalizować, to zapewne mogłoby być o wiele lepiej, a jest jak jest. Zawsze więc kieruje się własnym zdaniem i moją intuicją - odpowiadam, że póki się sprzedaje, jest w porządku.

 Ile zarobiłaś na wydaniu?

Nie wstydzę się tego, że zarabiam na książce, ale zdaje mi się, że zbyt wiele osób o to pyta. Mnie nie interesują zarobki innych, więc dlaczego innych interesują moje? Patrząc również na to, że wydałam swoją książkę w Polsce, można śmiało stwierdzić, że nie zarobiłam na tym dużo. Poza tym, od początku nie chodziło o pieniądze, a o przyjemność i sam fakt wydania książki.

Dlaczego nie ma Twojej książki w księgarniach i sklepach stacjonarnych?

To pytanie trafia do mnie nie tylko od znajomych, ale również czytelników. Wydawnictwo nie ma podpisanych umów ze stacjonarnymi sklepami księgarskimi, więc sprzedaje książki tylko i wyłącznie w swoich księgarniach. Ja sama znałam warunki naszej współpracy i zgodziłam się na nie, chociażby dlatego że dostałam szansę, którą chciałam wykorzystać. Kto wie, co później przyniesie życie? Trzeba brać je w swoje ręce i korzystać ile tylko można, bo drugiej szansy może już nie być.

A może masz dla mnie gdzieś zbędny egzemplarz?

Oczywiście, że mam. Na stronie wydawnictwa Pearlic jest masa egzemplarzy, które z pewnością mój wydawca odsprzeda za cenę, jaka widnieje przy produkcie. : )

Dasz mi swój podpis?

Nigdy nie sądziłam, że ktokolwiek ze znajomych o to poprosi i zawsze brzmi to dziwnie. Naturalną rzeczą jest to, że śmieje się z tego pytania. Nie jestem nikim innym, jak nadal koleżanką czy przyjaciółką - osobą, którą mają obok siebie. Dlaczego więc miałabym się czuć lepsza, bo wydałam książkę? Czuję się i jestem taka sama. Zawsze będę. A książkę mogę podpisać, skoro już taka prośba padła.

Dlaczego nic nie mówiłaś, że piszesz?

Bo nigdy nie lubiłam i nadal nie lubię chwalić się swoimi pasjami, dopóki nie wyjdzie z nich coś większego. Pisanie było dla mnie rzeczą osobistą, a dopiero później po dłuższym przemyśleniu zdecydowałam się upublicznić swoje prace szerszemu gronu. To nie była decyzja podjęta z dnia na dzień. Długo kryłam się z samym pisaniem na blogach, bo ciężko mi było otworzyć się na kogoś, kto mógłby mnie chociaż trochę znać. Dlatego na początek oddałam swoje prace kompletnie obcym osobom, a dopiero w trakcie wydawania poinformowałam o tym znajomych.



Jak pewnie zauważyliście, pytania są proste, czasami ciekawskie albo dziwne z punktu widzenia autora. Niektóre nie dotyczą nawet wydania, a samego pisania opowiadań. Jestem ciekawa, czy ktoś z Was dostawał kiedyś podobne pytania. Podzielcie się spostrzeżeniami w komentarzach, a ode mnie to dziś na tyle.

2 komentarze:

  1. Kiedy ja mówię że napisałam książkę, ludzie zazwyczaj robią wielkie oczy i pytają: Naprawdę? Nie wiem dlaczego to takie dziwne :P Zazwyczaj wzruszam ramionami i odpowiadam, że piszę ponieważ sprawia mi to ogromną frajdę. Nie wiem czy byłabym w stanie przestać, bo to jest jeden z moich nałogów. Mogę więc śmiało stwierdzić, że jestem uzależniona od pisania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz nie powinno nikogo dziwić że ktoś wydał książkę, można to zrobić w prosty sposób z wydawnictwem rozpisani.pl chociażby, jedyne co może dziwić to potrzeba napisania, w dobie gdy większość bloguje i to tam zostawia swoje przemyślenia i twórczość, ale moim zdaniem nie ma to jednak jak wydanie papierowej książki. :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.