2016

22:30


Ze względu na to, że ten blog jest również poświęcony mojej skromnej osobie oraz moim przemyśleniom, pragnę akurat dziś oddać się refleksji i poruszyć ważny temat, jakim jest Nowy Rok, czyli rok 2016. Nigdy wcześniej nie udało mi się usiąść i poświęcić więcej niż dziesięć minut na rozmyślanie o poprzednim roku, jednak wydaje mi się, że teraz jest na to najlepszy czas. Więc jeżeli masz ochotę, wysłuchaj mojej spowiedzi, jaką zamieszczam w tym poście.




Nigdy nie spodziewałam się, że moje życie nabierze takiego obrotu. Pamiętam, że jeszcze niedawno wstawałam o godzinie szóstej rano, żeby zdążyć na ósmą do szkoły. Teraz jestem na drugim roku studiów, pracuję i weszłam w kolejny życiowy etap zwany "dorosłością". To było, jest i prawdopodobnie będzie jeszcze przez kilka lat przerażające, ponieważ nie zdążyłam się zaklimatyzować czy może przyzwyczaić do reguł, jakie panują teraz. Niemniej jednak musimy zaakceptować to, co się dzieje - zaakceptować zmiany. Zmiany są potrzebne; zmiany sprawiają, że nie brakuje nam zajęcia, pewne czynności odchodzą i przychodzą, brakuje monotonni. A po co nam monotonia?
Ale wracając do tematu.. to już kolejny rok mojej "dorosłości", gdzie zarabiam dla siebie i na siebie, muszę dokonywać wyborów sama i ponosić za nie konsekwencje. Nie sądziłam, że rok 2015 będzie się różnił od 2014-tego, ponieważ wtedy jeszcze nie znałam dobrze "tego" życia. Byłam zwykłą nastolatką, która musiała zarobić na studia zaoczne w prywatnej szkole i kiedy sądziłam, że już nic poza tym nie ulegnie zmianie... coś co było dla mnie czymś osobistym, moją małą perełką, ujrzało światło dzienne. I tak, mam na myśli moją książkę. To sprawiło, że zaczęłam inaczej patrzeć na świat, nabrałam motywacji i uwierzyłam w siebie, że potrafię. Od początku roku mówiłam sobie, że podstawową rzeczą, jaką muszę zrobić jest docenianie szczegółów. Zrozumiałam, że małe rzeczy są istotne i nadają sens reszcie. Bo jeśli cieszymy się z mniejszego sukcesu, otwierają się drzwi na ten większy.
Rok 2015-ty dał mi siłę do działania. Mknęłam niczym burza, w towarzystwie Was - czytelników, co urozmaicało całą przygodę. Przecież dzielenie się szczęściem jest czymś wspaniałym! Zwłaszcza z odpowiednimi osobami, a moich czytelników uważałam za jak najbardziej odpowiednich. To właśnie oni byli tymi, których jako pierwszych dopuściłam do moich myśli, wyobrażeń i świata, który opisywałam w opowieściach.
Poznałam mnóstwo niesamowitych, o dobrym sercu, a także utalentowanych ludzi. Stworzyłam zespół osób, które zgodziły się mnie wspierać i współpracować ze mną, aby razem wspólnymi siłami brnąć coraz wyżej. I wiecie co? Udawało się!
A mówiąc o poznawaniu.. nie mogę nie wspomnieć, że znalazłam miłość mojego życia, która także daje mi porządnego kopa, jeśli istnieje taka potrzeba.
Poprzedni rok pokazał mi, kogo warto jest trzymać przy sobie, a kogo  należy zamknąć w szufladzie "Zakończony rozdział". Zdystansowałam się do ludzi, może i nieco zamknęłam w sobie, ale nie uważam tego za minus. Cieszę się, bo eliminuję swoje słabości i staram się nie martwić tym, co było. Nie jest to proste, ale ćwiczę swoją cierpliwość, opanowanie i akceptuje następstwa losu.
Wydaje mi się, że rok 2015 mnie zmienił, na lepsze. Jestem osobą silniejszą, która nie mówi "stop", kiedy napotka przeszkodę, a szuka sposobu, aby przez nią przebrnąć. Przyzwyczajam się do siebie i zaczynam siebie lubić. A to uważam za największy postęp.



I w tym momencie chciałabym życzyć Wam tego, co spotkało mnie. Życzę Wam, abyście nigdy nie poddawali się, kiedy przychodzi czas na spełnianie marzeń, a uparcie dążyli do osiągnięcia celu, nie spodziewając się fajerwerków. Nastawienie jest podstawą. Trzeba być zdystansowanym optymistą, który chętnie pozytywnie zaskoczy się, jeżeli stanie twarzą w twarz z sukcesem. Życzę Wam cierpliwości, ponieważ nic nie przychodzi od razu. Wystarczy trochę ciężkiej pracy, a wtedy wszystko
w późniejszym czasie nabierze tempa i przyniesie same dobre wiadomości. Życzę Wam także, abyście trzymali blisko siebie osoby, które naprawdę są z Wami po to, aby być wsparciem i przyjacielem, nie zaś by czerpać jedynie korzyści ze znajomości. Mnóstwa uśmiechu, zdrowia i miłości. Ach! I żebyście nigdy nie mówili sobie "Nie mogę/Nie zrobię". Bo pamiętajcie.. możecie wszystko, wystarczy tylko chcieć.


1 komentarz:

  1. Dziękuję i.. życzę Ci, by Twoje życie dalej było takie, jak w poprzednim roku, a nawet jeszcze lepsze, a nie wątpię, że jeszcze się da. ;)
    Dopiero dziś odwiedziłam po raz pierwszy Twojego bloga, a Twoje słowa, określone jako wolne przemyślenia uderzyły we mnie ze zdwojoną siłą. Bo.. trzeba zmienić parę rzeczy. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.