Filmowe podsumowanie listopada!



Rozpoczął się grudzień, co oznacza kolejny miesiąc oglądania filmów i czytania książek. Ponieważ w listopadzie sporo wolnego czasu spędziłam na sprawdzaniu produkcji filmowych (tych starszych oraz tych nowszych), stwierdziłam, że chętnie podzielę się z Wami swoimi opiniami i odczuciami. A więc.. zaczynajmy! Zapraszam do lektury! Być może Wy również skusicie się na którąś z tych pięciu produkcji.


"ISTOTA"

Czas: 1 godzina, 47 minut
Reżyser: Vincento Natali
Gatunek: Thriller, Sci-Fi
Premiera: 18 czerwca 2010
Opis: Para naukowców, nie przejmując się wątpliwościami moralnymi, prowadzi eksperymenty genetyczne na ludzkim DNA. 
Czy polecam? NIE.
Wraz z chłopakiem byliśmy naprawdę podekscytowani tym filmem ze względu na gatunek oraz tematykę. Mam za sobą filmy takie jak "E.T" czy "Obcy", więc w głowie zrodził mi się już pewien wzorzec fabuły "Istoty". Bardzo się rozczarowałam tą produkcją podczas oglądania. Pierwsze sceny filmu wprowadzały perfekcyjnie w opowieść o naukowcach pragnących czegoś więcej niż tylko tworzenia małych "zwierzątek" kierujących się instynktem. Wzruszyłam się, kiedy w bohaterach obudziły się uczucia względem tytułowej "Istoty" i zaczęli traktować ją niczym dziecko. I temat ciągnął się dalej, wszystko wydawało się interesujące, dopóki jedna scena nie zepsuła całej dobrej opinii o filmie. Coś zaszło za daleko, co niestety zmieniło moje zdanie, a film uznałam jako jeden wielki żart. Zaczęłam zastanawiać się, jaki był właściwie sens tej produkcji i co owa scena miała pokazać. A może autor chciał pokazać nam, do jakiego stopnia jest w stanie posunąć się naukowiec, aby poszerzyć swoją wiedzę? Aby stworzyć coś niesamowitego, a w rzeczywistości przerażającego? Nie wiem. Mnie jednak nie przekonał ten ruch. 

"MILLEROWIE"

Czas: 1 godzina, 50 minut
Reżyser: Rawson Marshall Thurber
Gatunek: Komedia kryminalna
Premiera: 15 sierpień 2013
Opis: Okradziony z towaru dealer David musi w ramach zadośćuczynienia przywieźć z Meksyku dużą dostawę narkotyków. Dla niepoznaki organizuje więc wymyśloną rodzinę. 
Czy polecam? TAK

Muszę przyznać, że rzadko oglądam komedię, ponieważ nigdy nie trafiam na wystarczająco dobre, jednak "Millerowie" był filmem, który rozbawił mnie do łez. Na pewno zawdzięczam to świetnej obsadzie, która idealnie wpasowała się w swoje role. Fabuła nie wydaje mi się oklepana, zwłaszcza że  film "Millerowie" łączy komedię z kryminałem, co skutkuje świetną akcją, jak i również zabawą. Z chęcią obejrzałabym ten film jeszcze raz, chociaż dla samych rozmów bohaterów między sobą. Rawson Marshall Thurber wraz ze scenarzystami odwalili kawał dobrej roboty.

"PAPIEROWE MIASTA"

Czas: 1 godzina, 49 minut
Reżyser: Jake Schreier
Gatunek: Melodramat
Premiera: 31 lipiec 2015
Opis: Młody chłopak i jego dwóch przyjaciół wyrusza w podróż, aby znaleźć zaginioną dziewczynę z sąsiedztwa.
Czy polecam? TAK

Z tą historią spotkałam się najpierw podczas czytania książki Johna Greena. Muszę przyznać, że przed obejrzeniem filmu podchodziłam do niego z dystansem zdając sobie sprawę, że na pewno wiele scen będzie różnić się od książki. Ku mojemu zdziwieniu film był odwzorowaniem książki w stu procentach. Nie pasowała mi jedynie grająca główną bohaterkę Cara DeLevingne, ponieważ postać Margo wyobrażałam sobie zupełnie inaczej. Jeśli chodzi o samą opowieść, uważam ją za dosyć mądrą i prawdziwą, która ma wiele odniesień do życia rzeczywistego i zachowań ludzkich. Niby zwykły film oraz książka dla młodzieży, a pozostawiają wiele do myślenia. Warto zatrzymać się na moment i oddać się refleksji po zakończonym seansie.

"THE LUCKY ONE"

Czas: 1 godzina 41 minut
Reżyser: Scott Hicks
Gatunek: Melodramat
Premiera: 19 kwiecień 2012
Opis: Żołnierz postanawia odnaleźć dziewczynę, której zdjęcie uratowało mu życie. 
Czy polecam? TAK


Poruszająca historia, na której płakałam, płakałam i płakałam. Byłam zaskoczona faktem, że Zac Efron potrafi tak dobrze grać. Ostatni raz widziałam go oglądając High School Musical, kiedy byłam młodą dziewczynką zakochaną w Troyu Boltonie. Miło podziwiać na ekranie przemianę aktora, który jest gotów zagrać wracającego z wojny mężczyznę, mierzącego się z zadaniem zwanym "Normalne życie". Poza tym, nie brak tutaj zabawnego wątku miłosnego, który w pewnym momencie przeradza się w dramatyczny. Ta opowieść również aż prosi się o głębsze refleksje, a także przemyślenia. Opowiada o czymś, z czym codziennie spotykają się niektórzy ludzie. Przeżywają utratę, ból, tęsknotę jednocześnie. To co widzimy na ekranie wzrusza i łamie serca oraz urzeka - a mówiąc o urzekaniu mam na myśli przepiękną scenerię, czyli małe miasteczko czy też sam dom głównej bohaterki, który przypomina o prostym, sielankowym życiu (a przynajmniej takie wrażenie mamy na początku filmu).

"AGENTKA"

Czas: 2 godziny
Reżyser: Paul Feig
Gatunek: Komedia, Akcja
Premiera: 5 czerwca 2015
Opis: Analityczka CIA zgłasza się na tajną misję, która ma zapobiec globalnej katastrofie.
Czy polecam? TAK










Druga komedia z tego miesiąca, która rozbawiła mnie do łez i pozwoliła wierzyć, że takich filmów będzie więcej. Historia mogąca podchodzić pod kryminał ze względu na fabułę. Dużo śmiechu, mnóstwo akcji i świetnych efektów specjalnych. Nic dodać, nic ująć, po prostu świetna produkcja, która przez dwie godziny zapewniła mi zabawę.


Podsumowując, w listopadzie nie spodobał mi się tylko jeden film. Reszta produkcji była całkiem interesująca i wywołująca łzy wzruszenia lub rozbawienia. Jeżeli oglądaliście któryś z tych filmów, zostawcie swoje opinie w komentarzach, chętnie rozpocznę dyskusję. Dajcie również znać, czy ten typ postów przypadł Wam do gustu. 

Pamiętajcie o konkursie, który wciąż trwa i można się zgłaszać TUTAJ.

3 komentarze:

  1. nie zgadzam się tylko co do jednego: w "papierowych miastach" mnóstwo rzeczy było inaczej niż w książce, praktycznie całe zakończenie było inne. niemniej ta ekranizacja jest świetna.
    co do reszty filmów: oglądałam większość z nich i mam bardzo podobną opinię:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam "THE LUCKY ONE" i byłam zachwycona. Piękna, przejmująca historia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczęściarza oraz Millerów oglądałam i jak najbardziej nie żałuję tego. Papierowe miasta udało mi się przeczytać i nie kojarzą mi się one zbyt dobrze, więc pewnie nie sięgnę po film.

    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.