Jak się wybić?

19:57
(weheartit)


Odkąd sięgam pamięcią, dostaję często jedno krótkie i proste pytanie zawarte w tytule posta. Wpadł do głowy pomysł, został zapisany, stworzono blog, a później opublikowano. Rozdział po rozdziale… oczekiwanie na wyświetlenia, opinie.  Kiedy już zaczynają się one pojawiać, pragniesz ich więcej i więcej i jeszcze więcej! W dzisiejszym poście zdradzę Wam kilka rad i moich opinii dotyczących wybicia się pod względem opowiadań, a moja pierwsza GŁÓWNA rada brzmi…


ZMIEŃ NASTAWIENIE

Zaskoczyłam? Zapewne! Ale niestety, to jaką drogę wybierasz poprzez pisanie opowiadań jest po prostu błędne. Zakładając bloga czy publikując gdzieś swoją opowieść nie możesz od razu nastawiać się na sławę. Pisanie ma być Twoją pasją, ucieczką od rzeczywistości, czymś relaksującym, a nie ścieżką do bycia internetową gwiazdą. Udostępniając swoje pracę nie nastawiałam się na ogromny sukces. Moje opowiadania czytali początkowo jedynie bliscy internetowi znajomi, dopiero później link poszedł w świat, a moja twórczość stała się otwartą dla każdego człowieka. Jeżeli będziesz pisać tylko dlatego, że potrzebujesz szumu wokół siebie, gwarantuję Ci – nic z tego nie wyjdzie. Grupa czytelników zwiększy się w odpowiednim momencie.

POCZĄTKI SĄ TRUDNE, MUSISZ JE PRZETRWAĆ

Kto powiedział, że od razu po wpuszczeniu do sieci pierwszego rozdziału staniesz się sensacją? Zanim grono moich czytelników powiększyło się do setki, minęło kilka miesięcy! Cierpliwości! Nic nie przychodzi na pstryknięcie palcem, na pewne rzeczy musimy zapracować. Zdarzy się, że pod postem zastaniesz tylko jeden komentarz, a pod drugim piętnaście. Blogowanie to pewnego rodzaju przygoda, pozwól jej toczyć się swoim tempem.

KRYTYKA? CZEMU NIE!

Wiele osób zawiesza lub usuwa opowiadania ze względu na negatywny komentarz pod rozdziałem. Krytyka nie jest Waszym wrogiem, jest Waszą przyjaciółką! Dzięki szczerym opiniom możecie dostrzec swoje błędy, ćwiczyć, poprawiać się i doskonalić w danej dziedzinie. Nie wiem jak Wy, ale ja czuję się o wiele lepiej dostając długi komentarz z wypunktowanymi wpadkami, albo oceną „prosto z mostu” niż kiedy czytam post „Fajny, czekam na następny”. Jesteśmy tylko ludźmi, mamy prawo do błędów, a poza tym.. hej! To Twoja praca, kto broni Ci ją edytować? Nie jesteś profesjonalistą, więc śmiało! W końcu wszyscy chcemy brnąć do przodu, zamiast stać w miejscu bądź.. cofać się w tyle.

DOBRA REKLAMA, ALE NIE SPAM

Nie zdobywaj czytelników na siłę, wysyłając jednej osobie pięć razy adresu swojego bloga, ponieważ tylko ją odstraszysz. Bądź kulturalny, poproś o wejście na stronę w wolnej chwili, ale nie błagaj ani nie naciskaj. Możesz również dodać krótką notkę na facebooku lub twitterze, a jeśli kogoś zainteresujesz niech polubi albo doda post do ulubionych – wtedy wyślesz link. Oczywiście możesz także udostępnić go w osobnym poście, w końcu to Twój profil i masz prawo dodawać co tylko sobie życzysz. Nie robisz nikomu krzywdy, skoro nikogo nie oznaczasz.

SZANUJ CZYTELNIKÓW I BUDUJ SZACUNEK DO SAMEGO SIEBIE

Czytelnicy są Twoim największym skarbem, o którego zawsze dbaj. Ich zdanie i opinie powinny być dla Ciebie priorytetem, bo gdyby nie oni – nie byłoby Cię w miejscu, w którym się znalazłeś/aś. Utrzymuj z nimi kontakt i dbaj o Waszą relację. Są jednak momenty, w których musisz stanowczo powiedzieć STOP i wyznaczyć pewne granice. Nie daj sobie wejść na głowę. To, jak wygląda Twoja praca zależy jedynie od Ciebie. Nigdy nie traktuj pisania jako obowiązek i nie rób niczego pod presją. Tworzenie na siłę nie nikomu jeszcze nie wyszło na dobre. Prawdziwi czytelnicy pozostaną z Tobą, wesprą Cię i zrozumieją Twoją sytuację, nie musisz się tego obawiać. 



W krótki, ale moim zdaniem wystarczający sposób przedstawiłam Wam pięć moich złotych wskazówek dotyczących podboi strefy blogowej poprzez pisanie opowiadań. Wydaję mi się, że wszystkie można zaliczyć do ogólnego budowania swojej strony, nie tylko kategorii literacko-kulturowej. Myślę, że jeżeli znajdziesz w sobie cierpliwość i zastosujesz się do tych rad, blogowanie czy pisanie opowiadań stanie się o wiele łatwiejsze.

ps. Jeśli spodobał Wam się post, udostępnijcie link poprzez twittera lub facebooka, a także zaobserwujcie. (u dołu bloga, klik w "Obserwuj") Ale pamiętajcie... Nic na siłę!

Do napisania!

5 komentarzy:

  1. Zgadzam się w 100%!
    Tylko, że niektórym przydałaby się instrukcja pisania krytyki, tak aby nie obrażać autora, a spokojnie napisać mu o jego błędach, :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne porady i czekam na więcej. Pozdrawiam :)
    Kate.

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje rady dały mi wiele do myślenia. Masz dużo racji, wcześniej tego wszystkiego tak nie postrzegałam. Zgadzam się w 100%, twoje rady na prawdę są złote! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście nie nastawiam się na zostanie internetową gwiazdą, tym bardziej, że nie prowadzę bloga, na którym pokazuję swoje zdjęcia lub stylizacje. Piszę swoje przemyślenia i jedyne czego chcę, to by choć trochę osób to przeczytało i podzieliło się swoimi opiniami. Chodzi mi o dyskusję i rozwój.
    Co z tego wyjdzie, czas pokaże ;)
    tasty-mind.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Super ^^ Dzięki, że uzmysłowiłaś mi niektóre rzeczy. Teraz będę cierpliwsza.
    Jednak nadal uważam, że jeśli komuś podoba się czyjaś praca, to powinien wysilić się choćby na te parę słów. Inaczej autor/ka może poczuć się niedoceniony/a przez czytelników i stracić zapał.

    http://link-do-mojej-glowy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.